Obawy, że sobotnie zawody odbędą się w atmosferze filmu grozy, podczas nawałnicy, wichury, piorunów i ulewnego deszczu - na szczęście się nie sprawdziły. Od rana nad torem świeciło słońce i dobór opon przestał być loterią. Zawodnicy spokojnie mogli koncentrować się na taktyce efektywnej jazdy.