W ostatni weekend września mechanicy Waab Garage serwisowali auta Krzysztof Hołowczyc oraz Klaudia Podkalicka w Baja Poland. Raj ten odbył się w Szczecinie na byłych terenach wojskowych. Do odbioru administracyjnego przed startem Baja Polska zgłosiło się 25 aut i 3 quady. Pojawili się zawodnicy z Czech, Węgier i Polski. Pecha miał Krzysztof Hołowczyc, który nie wystartował już drugiego dnia. Wypalona dziura w tłoku wyeliminowała zawodnika ze szczecińskiego rajdu.
Klaudia Podkalicka w niedzię znów miała problemy z autem. Tym razem awaria tylnego wahacza i hamulców spowodowała opóźnienie w wyruszeniu do kolejnego odcinka specjalnego. Mimo trudności ukończyła rajd i zajęła w nim 3 miejsce w klasie T1 (runda Mistrzostw Polski). W klasyfikacji generalnej uplasowała się na 15.
Sławomir Wasiak dzisiaj nie wystartował. -Lista defektów jest tak długa, że nie wystarczyłoby czasu, aby je wszystkie wymienić. Ujmę to krótko: awaria techniczna- wyjaśnił w wywiadzie dla Radia Szczecin.
Baja Poland wygrała węgierska załoga Balazs Szalay i Laszlo Bunkoczi jadąca Oplem Antarą. -Chciałbym dowieźć zwycięstwo do końca- powiedział na sobotniej konferencji prasowej lider drugiego dnia. Udało mu się i pewnie wróci do nas na kolejny rajd. Po zakończeniu rywalizacji, był bardzo zadowolony z organizacji i przejechanych tras. Zapewniał, że się pojawi w przyszłym roku.
Drugie miejsce wywalczyli Zdenek Porizek i Marek Sykora z Czech.
Ostatnie miejsce na podium przypadło wielokrotnym uczestnikom Dakaru, czeskiej załodze w składzie: Miroslav Zapletal i Zdenek Ulehla. Mimo to oni również wracają do domu zadowoleni.
Wszyscy zdobywcy podium ocenili rajd jako świetny i zapewniali, że przyjadą w przyszłym roku powalczyć z coraz lepszymi zawodnikami z naszego kraju. Chwalili szczecinianina Sławomira Wasiaka i mieli nadzieję, że za rok sprzęt mu nie zawiedzie.
Teraz czekamy na decyzję obserwatorów FIA. Liczymy na to, że będzie pozytywna.